dzień śmierci Michaela Jacksona

i nagle deszcz bryzga farbą,
jak Jackson Pollock i dzielnia wygląda
jak świeżo wyprana. Rano
jesteśmy tak słodko w proszku,
kiedy rozrzucamy wokół gazety
i od razu ulegamy złudzeniom. Bo złudzenia
są najpyszniejsze, rzekłbyś ¬– za darmo.
Nasza miłość trwa krótko, kilka sekund,
tyle co pamięć złotej rybki. I tak jest
dobrze. Jest sierpień, mam urodziny
będziemy dmuchać złote balony w piwnicy.
Z głośników sączy się ambient.
Ty się nie zmienisz, za długo byłeś sobą.
A jednak jesteśmy szczęśliwi –
bez kompa przy duszy, spóźnieni
w pierwszy dzień lata, dzień śmierci
Michaela Jacksona.

Wpis “dzień śmierci Michaela Jacksona” skomentowano 8 razy

  1. Justyna Cz pisze:

    Nam też było ładnie w Warszawie w pierwszy dzień lata. Michael musiał już powoli w tunel wchodzić, gdy pysznie, choć duszno, bawiliśmy się na Koziej. A potem siedzieliśmy w ogródku Telimeny, my nad kawą, oni nad koniakami, gdy urwała się chmura i część z nich musiała pod nasz parasol się schować, bo pod tym pierwszym (koniakowym) nie było miejsca.

    A dziś myślę sobie, że to dziwne. Tak szybko? Myśleliśmy przecież, że najpierw odpadnie mu nos, potem ucho, potem łokieć i tak do ostatniego członka i wtedy…. Do ostatniego momentu nie przestał nas zaskakiwać.

    (Acha! A nagrody na Koziej odebrało kilka super dziewczyn! I to się powinno bardzo bardzo docenić! To wielki gest Redaktorze Nacz. Uściski)

  2. brelok pisze:

    Za pozwoleniem - czy to zapis automatyczny?

  3. Caviardage pisze:

    Justyno! Doskonałe dopełnienie wiersza A… I wiersz piękny… [?].

  4. Vonkje pisze:

    na prawo deszcz pod niebem jak z parasola
    ozywcza mgla bryzga tajms
    wyglada to niezle i slodko i w proszku
    widzimy sie rano od wczoraj
    jestem tobie cos dluzna

    dzekson nie zyje
    na czyje urodziny mam sie rozebrac?

  5. Justyna Cz pisze:

    Justyna Czechowska, Tomasz Ososiński

    “Rzeczy które robiliśmy, kiedy umierał Michael Jackson”

    Był trzeci dzień lata.
    I duszno.
    Od 16.00 pysznie bawiliśmy
    na Koziej, gdzie nagrody odebrało kilka fajnych dziewczyn.
    (To wielki gest Redaktorze Nacz. Uściski.)
    Jedliśmy sałatkę w kalafiora i wołowinę na zimno w galarecie.
    Mówiliśmy o Bennie i stowarzyszeniu.
    (W tym samym momencie Igor zjeżdżał
    800 m w głębię na platformie wiertniczej.)
    Potem siedzieliśmy w ogródku Telimeny,
    my nad kawą, oni nad koniakami, gdy urwała się
    chmura i część z nich musiała się schować pod nasz parasol,
    bo pod tym pierwszym (koniakowym) już nie było miejsca.
    Zamówiliśmy taksówkę i przenieśliśmy się do Muranowa,
    na film i dyskusję o filmie, gdzie pojawił się także
    – spotkany już wcześniej na Koziej – Zdzisław Jaskuła,
    a z nim po raz drugi – jako temat – Benn.
    Podczas gdy pani w drugim rzędzie z przejęciem
    komentowała miłość bohaterki do psów,
    Kazimiera odbierała telefon.
    Krótka rozmowa przy wyjściu, kilka papierosów,
    chyba po jednym na głowę,
    i w końcu rozeszliśmy się: oni prosto
    i w Długą, a my w dół, bo tak krócej.
    W domu herbata i rozmowy przed snem.
    To jakoś wtedy chyba,
    może podczas zwyczajowego mycia zębów,
    Michael odpadł – nie nos ani ucho, ale cały
    na raz. Gdy zaczynał wchodzić w tunel
    my leżeliśmy już w ciemnościach,
    każde pod swoją kołdrą.
    Jak się okazało rano, czwartego dnia lata,
    ktoś tej nocy śnił o trudno osiągalnym reżyserze teatralnym.
    Ktoś śnił o rzeczach, o których po przebudzeniu w ogóle nie pamiętał.
    Ktoś inny urodził się może, korzystając z okazji: od czterech dni
    słońce było przecież w znaku raka.

  6. giera pisze:

    płynąłem w kajaku, dowiedziałem się późnym wieczorem.

  7. Störungsquelle pisze:

    MJ jak nie zyje tak nie zyje, ale coraz wiecej szumu wobec jego osoby a w radiu ciagle jego muzyka. Czasami trzeba chyba odejsc z tego swiata, zeby zainstniec ponownie.

  8. Tonik Językowy pisze:

    Myślę, że Michaelowi by się spodobał ;) Choć on tak naprawdę nie umarł:

    http://tonguetonic.wordpress.com/2009/06/26/michael-jackson-objawil-sie-fanom-w-gwarkowie-mazowieckim/

Dodaj komentarz