Penisy na marginesie Prousta

Zapewne jako studenci korzystali państwo z cudzych notatek, kser, książek. I pewnie zaskakiwały państwa podkreślenia poprzedników lub właścicieli notatek.

Nie mówiąc już o rysunkach na marginesach! Prawnicze książki mojego wujka nadal pełne są penisów wystających z rozmaitych części ciała fotografowanych myślicieli. Niektórzy z nich toczą także fikcyjne (i obrazoburcze) dialogi w komisowych chmurkach.
Ale zdarzają się też dopiski na marginesach zupełnie wstrząsające albo zagadkowe, piękne. Na przykład:

„Waga ciszy: dlaczego?”
„Koniki z akcesoriami”
„Nuta realizmu”
„Czy to trochę nie wybujałe”?
„Brzemię daru”

Są ludzie, którzy prowadzą schludne zeszyty, przepastne notatniki, klasery ze stronami markowanymi zestawem kolorowych karteczek. Segregatory, wycinki – jak Maria Janion: karteczki do książek, karteczki do notatek, wreszcie karteczki do karteczek.
Inni prowadzą się chaotycznie: podczas rozmowy notują na: chusteczkach higienicznych, pudełkach, świstkach, gazetach. Ci często odnajdują osierocone numery telefonów – bez właściciela, nie-wiadomo-do-kogo. Numery nie kojarzą im się z niczym.

Czesław Miłosz chciał kiedyś stworzyć muzeum pamięci, w którym składałoby się dokumentację każdego życia. Może odnalazłyby się tam wszystkie zaginione skarpetki, nieaktualne adresy, stare numery telefonów, zapiski na pudełku zapałek.

Do osób notujących chaotycznie i gorączkowo należą z pewnością pisarze. Z obawy, by im „nie uciekło”, chowają się nagle w trakcie rozmowy w toalecie i tam petryfikują język.

Olga Tokarczuk w swojej najnowszej powieści „Bieguni”:

„Nauczyłam się pisać w pociągach, hotelach i poczekalniach. Na rozkładanych stolikach samolotów. Notuję w czasie obiadu pod stołem albo w toalecie. Piszę w muzeum na schodach, w kawiarniach, kawiarniach zaparkowanym na poboczu samochodzie. Zapisuję na skrawkach papieru, w notesach, na pocztówkach, na skórze dłoni, na serwetkach, na marginesach książek”.

Kiedy Różewicz dojrzał i zdążył się zmęczyć powiedział: Kiedyś gorliwie łapałem zdania, bojąc się, że coś stracę. Teraz pozwalam, żeby przeze mnie przepływały.
Starcy zapisują jedynie, żeby się uwolnić. Kiedy zdanie staje się zbyt natrętne i nie pozwala spokojnie parzyć herbaty i spacerować w gołą, jasną głową.

Wpis “Penisy na marginesie Prousta” skomentowano 4 razy

  1. man pisze:

    z innej beczki tym razem, z nudów wyliczyłem średnią wieku finalistów Nike; jest to 55 lat! niech żyje młodość 🙂
    a co do dopisków; w rękopisie któregoś dzieła Sienkiewicza (nie potrafię powiedzieć dokładnie gdzie) widnieje dopisek, który był odreagowaniem na zabawy dzieci pod oknem przy którym siedział pisarz, zdanie brzmiało mniej więcej „król Herod jednak był dobrym władcą”.
    pozdrawiam

  2. Sss pisze:

    Pisze Pani wspaniale.
    Czy lubi Pani Prousta?

  3. agnieszka pisze:

    Lubię Prousta.

  4. maniek pisze:

    Witam
    Pragnę Panią poinformować, że „Penisy na marginesie ” wyszły chwilowo z mody. Obecnie, o ile student/studentka coś pisze to jest to najczęściej sms. Na marginesie… Krótkie komentarze o prowadzącym, Np:, „Ale zamula….”.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz