Archiwum kategorii ''

Książka jako hipoteza

11 Sierpień 2010, środa

To jasne, że często wypowiadamy się o książkach, których nie czytaliśmy. Najprostszym przykładem jest biografia Kapuścińskiego (pióra Artura Domosławskiego), która przez pewien czas była narodowym tematem debaty publicznej. Czasem o opinii decydowała opcja polityczna nie-czytelnika, czasem stosunek do Kapuścińskiego, nostalgia za PRL-em lub współczucie dla żony (Ryszarda), czy też ogólny życiowy radykalizm lub liberalizm. Do […]

urwane wątki

08 Sierpień 2010, niedziela

Latem lubię czytać polskie książki. Tak jak jesienią lubię chodzić na polskie filmy do kina. Takie lektury – wyczekane, wchłaniane bez pośpiechu, bez bieżączki multimediów i multiprac – dużo piękniej się oddają. Pędziłam niegdysiejsze lato w Pleśnej, wiosce nad Bałtykiem, w jakimś świętobliwym ośrodku, prowadzonym przez Braci lub Siostry – z cichą stołówką i wyludnioną […]

Choroba przedmiotów

06 Sierpień 2010, piątek

Nuda to choroba przedmiotów. Objawia się ich więdnięciem – zauważył główny bohater słynnej „Nudy” Alberto Moravii. Nuda to „niedomiar rzeczywistości”, poczucie braku związku między podmiotem (nudzącym się), a rzeczywistością. Moja nuda przypomina częste i tajemnicze przerwy w dopływie prądu. Jest brakiem komunikacji i nieumiejętnością jego przezwyciężenia. Poczuciem, że między mną, a światem nie ma żadnej […]

W łóżku i przy makaronie

28 Lipiec 2010, środa

To dla mnie zbyt niewygodne. Poza tym, nie wiedziałbym, jak trzymać książkę – powiedział słynny krytyk Marcel Reich-Ranicki, który „nigdy nie czyta w łóżku” (cyt za „Forum”). Po łyknięciu takiego zdania człowiek od razu sam siebie pyta, jak czyta. I jak? Albo jak NIE czyta? Nigdy nie potrafiłam czerpać przyjemności z czytania w wannie. Trudno […]

Weź się w garść

26 Lipiec 2010, poniedziałek

Podobno to najgorsza rada, jakiej można udzielić osobie pogrążonej w depresji. Ale po tygodniach chuchania, przynoszenia herbaty, głaskania – przychodzi znużenie, mimowolna pretensja. Irytacja. I ma się ochotę tą osobą potrząsnąć, uderzyć ją w twarz, oblać wiadrem zimnej wody. Podświadomie próbujemy dla odmiany jakoś wyciągnąć ją na powierzchnię, przebić się do niej. Letarg, marazm, spadek […]

Z miłości do książek

24 Lipiec 2010, sobota

Każdy miłośnik książek wyobraża sobie czasem taką sytuację: najważniejsi autorzy, ulubieni bohaterowie i my – w jednym pokoju. Jak mogłaby wyglądać rozmowa XIX wiecznego pisarza z bohaterem XXI wieku? Postaci wykreowanej przez literaturę wiktoriańską z Carrie Bradshaw z „Seksu w wielkim mieście”? Philipa Marlowe’a z Alicją z Krainy Czarów? Bo w nas przecież książki ze […]

Do kogo mówi poeta

21 Lipiec 2010, środa

Jedno z najczęściej zadawanych na wieczorach autorskich pytań: dla kogo pan / pani pisze? W domyśle: dla siebie? Dla czytelnika? I – jeśli tak – to dla jakiego: konkretnego? Kobiety? Ukochanej? Dla jakiejś grupy społecznej? Na przykład dla (szumnie mówiąc) humanistów? Dla (szumnie mówiąc) młodzieży? Dla (szumnie mówiąc) kolegów? Otóż właściwa odpowiedź na to pytanie […]

Ciepło o korporacjach

18 Lipiec 2010, niedziela

I mody intelektualne się zdarzają. Jedną z nich jest pisanie o czarnych, ponurych Korporacjach jako o kafkowskich Zamkach i Sądach, jako o sartrowskich Piekłach. Obraz taki pokazuje sukcesywne wyniszczanie człowieka skazanego na dehumanizację, instrumentalizację i dezintegrację w szponach bezwzględnej Firmy. Wszedł był pełny entuzjazmu, kreatywny, młody – wychodzi wyssany, wypluty, zgarbiony, spalony. Zombie. Biznesmen w […]

Ksz nam grozi

14 Lipiec 2010, środa

Kręciliśmy wideo o książce we wrocławskim Parku Japońskim. Zostaję przez chwilę sama – panowie idą robić przebitki do parku, a ja siedzę na ławce, wygrzewam się jak jaszczurka. I tępo się w coś zagapiam, zapominam o bożym świecie. Z otępienia wyrywa mnie „ksz-ksz”. To dokładnie: „ksz-ksz”. Ale nie chce mi się, nie odwracam głowy, nie […]

Wazon w czyśćcu

06 Lipiec 2010, wtorek

Bywa, że przedmiot nas drażni, że jakoś nam (do nas) nie pasuje. Zaburza nasz porządek, naszą geometrię (pokoju, domu). Wtedy go przesuwamy, dotykamy, stawiamy w sąsiedztwie innych rzeczy. Próbujemy włączyć w sieć domowych przedmiotów. I albo się go udaje oswoić, albo przenosimy go coraz dalej: do odległego pokoju, do szuflady, na balkon, aż w końcu […]